eksperyment 13eksperyment 13

SaMasz – firma z garażu, która podbija świat.

42 lata temu Antoni Stolarski w wynajętym garażu w Zabłudowie (Podlaskie) zbudował pierwszą kopaczkę do ziemniaków. Sprzedał ją za 80 tys. zł, przy zarobkach 12 tys. zł na dwóch etatach. To był początek firmy SaMasz.

To właśnie od tej maszyny w 1984 roku zaczyna się historia firmy SaMasz, fot. KW

To właśnie od tej maszyny w 1984 roku zaczyna się historia firmy SaMasz, fot. KW

Dziś SaMasz zatrudnia 791 osób, produkuje ponad 300 modeli maszyn rolniczych (kosiarki, przetrząsacze, zgrabiarki, mulczery, ramiona wysięgnikowe), eksportuje na 70 rynków świata i ma na koncie rekord Guinnessa: ponad 10 lat temu 96,29 ha skoszone w 8 godzin. W 2024 roku przychody firmy wyniosły 236,7 mln zł. To jeden z najpiękniejszych przykładów polskiej przedsiębiorczości – od zera do globalnego lidera w swojej niszy.

W grudniu 2024 roku doszło do ważnego momentu: sukcesji pokoleniowej. Po 40 latach Antoni Stolarski przekazał stery firmy najmłodszemu synowi – Jackowi Stolarskiemu. Antoni pozostał w firmie jako prokurent, nadal wspierając rozwój.

Dlaczego potrzebujemy więcej takich sukcesów i czy Polska wspiera swoje firmy tak jak Niemcy czy Francja?

I tu pojawia się ważne pytanie: czy Polska wspiera swoje firmy rodzinne tak, jak robią to nasi zachodni sąsiedzi?

Niemcy i Francja chronią swój przemysł rolniczy i maszynowy bardzo konsekwentnie. W Niemczech, gdy rząd próbował ciąć subsydia na diesel rolniczy, tysiące farmerów zablokowało drogi. Rząd szybko się wycofał i zachował większość ulg. Niemieckie firmy takie jak CLAAS, Krone czy Fendt korzystają z wielomiliardowych subsydiów i silnego lobby. Francja idzie jeszcze dalej – regularnie blokuje niekorzystne umowy handlowe UE i otwarcie stosuje mechanizmy ochronne, żeby chronić swój rynek przed tanim importem.

A u nas? SaMasz w latach 2014-2020 otrzymał około 15 mln zł dotacji unijnych na centrum B+R i nową halę. To ważne wsparcie, ale w porównaniu z niemieckimi i francuskimi mechanizmami jest to wciąż kropla w morzu.

Sukcesja to kolejny ważny temat. W Niemczech w najbliższych latach około 190 tys. firm rodzinnych ma przejść w ręce następców, ale aż 42% z nich nie ma jeszcze następcy z rodziny. Demografia robi swoje.

W Polsce stoimy przed pierwszą wielką falą sukcesji – do 2030 roku 60-80 tys. firm rodzinnych będzie musiało przekazać pałeczkę. Tylko 15% ma formalny plan sukcesji. Jednak polskie pokolenie sukcesorów często jest bardzo zmotywowane, lepiej wykształcone i otwarte na nowe technologie. Przykład Jacka Stolarskiego pokazuje, że sukcesja może być siłą napędową, a nie zagrożeniem.

SaMasz to nie tylko maszyny. To symbol polskiej determinacji i możliwości. Firmy takie jak ta budują miejsca pracy na Podlasiu, eksport i prestiż Polski.

Czy jako państwo dajemy im takie same szanse, jakie Niemcy i Francja dają swoim producentom? Czy polski kapitał i polskie wsparcie są tak samo zdecydowane jak u naszych zachodnich sąsiadów?

Warto o tym rozmawiać – nie po to, żeby narzekać, ale po to, żeby kolejne polskie firmy z garażu mogły podbijać świat.

A Wy co sądzicie? Czy polskie firmy rodzinne powinny dostawać silniejsze i bardziej konkretne wsparcie państwa – tak jak dostają je firmy w Niemczech i Francji? Czy wolny rynek jest najlepszą drogą?

Znacie tę firmę? Historię? Jeśli nie to podajcie dalej i… dajcie znać w komentarzu.

Źródła:
https://www.wrp.pl/40-lat-to-dopiero-poczatek-jubileusz-firmy-samasz/ – jubileusz firmy
https://www.youtube.com/watch?v=8eHeYIa6mG0 – rekord Guinnessa
https://x.com/Kpelczynska/status/2045548409625493586 – wpis, który mnie zaciekawił

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

@wrukwiony on Instagram
[instagram-feed feed=1]

Press ESC to close